„A teraz, panowie, zmierzcie mi czas!”, wykrzyknął. Rozległ się szum, gdy z kamizelek wyciągano zegarki kieszonkowe i otwierano wieczka.
Liston odwrócił się do pacjenta i zacisnął lewą dłoń na jego udzie. Jednym szybkim ruchem wykonał nacięcie nad prawym kolanem. Któryś z jego asystentów natychmiast zacisnął wokół nogi krępulec, żeby zatamować krwotok, podczas gdy Liston włożył palce pod płat skóry, by odciągnąć ją do tyłu. Wykonał nożem serię kolejnych szybkich manewrów, odsłaniając kość udową, a potem przerwał.