Lekarz Thomas Percival radził chirurgom, żeby między zabiegami zmieniali fartuchy i czyścili stół oraz narzędzia, nie ze względów higienicznych, lecz po to, żeby unikać „wszystkiego, co może wywoływać przerażenie”[8]. Niewielu stosowało się do jego zaleceń. Chirurg, odziany w fartuch pokryty warstwą zakrzepłej krwi, rzadko mył ręce czy narzędzia, a do sali operacyjnej przynosił ze sobą niedwuznaczną woń gnijącego ciała, którą ludzie związani z tym zawodem nazywali żartobliwie „poczciwym szpitalnym smrodem”.