Sinner
Julia Brylewska — Literatura

Dopalił papierosa, zgasił go w wilgotnym konarze drzewa i jeszcze raz spojrzał w kierunku jeziora. Przełknął z trudem, dostrzegając na twarzy Mikaela szeroki, pełen radości uśmiech. Jego śmiech rozniósł się echem po ogrodzie i wprawił serce chłopaka w nieco szybszy, pełen tęsknoty i bólu rytm.

Pierwsze krople deszczu spadły na policzki Alfiego, wyrywając go z chwilowego zamyślenia. Uniósł głowę i dostrzegł na niebie ciemne burzowe chmury zwiastujące nadciągającą ulewę.

Była to jedna z tych chwil, która właśnie bezpowrotnie minęła, pozostawiając po sobie pustkę i dziwne przeczucie, że coś podobnego nigdy więcej się nie wydarzy.

Już miał zeskoczyć z drzewa na miękką trawę, lecz usłyszał chlupot wody. Zamarł z jedną dłonią wspartą na konarze, a drugą na własnym kolanie. Odwrócił się na moment przed tym, jak z nieba spadł gromki deszcz, a nad jego głową rozbrzmiał pierwszy grzmot rozpoczynającej się burzy.

Na łódce pozostał już tylko jeden z braci.