Skazanie
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Więc nie ma powodu do świętowania – ucięła szybko Chyłka, marząc już tylko o tym, by ściągnąć tę suknię, a potem narzucić na siebie koszulkę z Eddiem i skórzaną kurtkę, w których przyszła. – Potrzebuję czegoś czarnego.

– Rozmawiałyśmy już o tym.

Joanna rozejrzała się za kobietą z obsługi, która była tak przymilna i uprzejma, że właściwie można by ją dodawać do latte Zordona zamiast cukru. W końcu ekspedientka zorientowała się, że klientka jej wypatruje, i podeszła szybkim krokiem.

Otaksowała ją profesjonalnym spojrzeniem, kiwając głową z satysfakcją.

– Wygląda pani wprost cudownie – oceniła. – Ta suknia ma przepiękny, długi tren, który idealnie do pani pasuje i rozświetla pani urodę. Ta niegniotliwa tkanina marchiano naprawdę robi wrażenie, prawda? Zrobimy jeszcze podszewkę pod ten półprzezroczysty gorset, żeby czuła się pani bardziej komfortowo. W tej chwili z tyłu jest zamek, ale jeśli pani woli, możemy zmienić go na wiązanie.

Chyłka milczała, a pracowniczka salonu wydawała się coraz bardziej zachwycona tym, jak wygląda klientka. W pewnym momencie zaczęła sprawiać wrażenie, jakby brakowało jej słów, by to opisać.