Śmierć pięknych saren
Ota Pavel — Literatura

Szczytowym przejawem taty miłości do ryb była decyzja o zakupieniu dla naszej rodziny stawu wraz z karpiami. Twierdził, że dzięki temu zyskamy nie tylko własne karpie, ale ponadto zarobimy na nich podczas wyłowu mnóstwo pieniędzy. Mama patrzyła na to przedsięwzięcie sceptycznie i prosiła, żeby tata z niego zrezygnował, bo to nie jego branża. Ale nie protestowała zbyt stanowczo, bo w takich sytuacjach tata zazwyczaj sporo krzyczał, spytała więc tylko, czy za te pieniądze nie powinni raczej pojechać do Włoch. Tata nawet nie odpowiedział, tylko posłał żonie odmowne spojrzenie. Był bowiem przekonany, że zna się na handlu lepiej niż ona i wszyscy jej wierzący krewni razem wzięci. To jego spojrzenie zawierało tysiąclecia mądrości przodków oraz prosty fakt, że przecież za pieniądze zarobione na karpiach pojedziemy do Włoch z całą rodziną, nawet tą dalszą. Muszę dodać, że tego mama obawiała się najbardziej.