Po tym, jak odrzuciłem propozycję napisania biografii Jobsa, od czasu do czasu docierały do mnie wieści od niego. Pewnego razu wysłałem mu e-maila z pytaniem, czy prawdą jest to, o czym opowiedziała mi moja córka: że logo Apple stanowiło hołd dla Alana Turinga, brytyjskiego pioniera komputeryzacji, znanego ze złamania niemieckich szyfrów w czasie wojny, który popełnił samobójstwo, ugryzłszy nasączone cyjankiem jabłko. Odpowiedział, że nie, choć bardzo chciałby właśnie to mieć na myśli. W ten sposób zaczęła się między nami dyskusja o początkach firmy Apple, ja zaś złapałem się na tym, że zbieram materiały w razie, gdybym kiedyś zdecydował się napisać na ten temat książkę. Gdy ukazała się moja biografia Einsteina, Jobs przyszedł na spotkanie autorskie w Palo Alto[1] i wziął mnie na stronę, by ponownie zasugerować, że jego życiorys stanowiłby dobry temat.