Stoner
John Williams — Literatura piękna

Czasem przesiadywał w pokoiku na poddaszu domu państwa Foote’ów, lecz gdy tylko miał możliwość, po godzinach zajęć i po spełnieniu obowiązków w gospodarstwie szedł z powrotem na uczelnię. Często wieczorami snuł się po rozległym kwadratowym dziedzińcu, gdzie spacerowały pary, szepcząc tkliwie do siebie; czuł pewną więź z nimi, choć ani ich nie znał, ani z nimi nie rozmawiał. Niekiedy przystawał pośrodku dziedzińca, patrząc na pięć rosłych kolumn naprzeciwko Jesse Hall, które nad chłodem trawnika wznosiły się w ciemną noc; wiedział, że tyle zostało z dawnego głównego gmachu uniwersytetu, który spłonął lata temu. Szaro się srebrzące w poświacie księżyca, nagie i nietknięte, przywodziły Stonerowi na myśl drogę życia, którą obrał, niczym świątynia przywodząca na myśl bóstwo.