Wstęp
Pseudonaukę, medycynę alternatywną i wszelkiej maści „podejrzane teorie”, które tak gęsto zaludniają współczesny świat idei, łatwo zbagatelizować. Niektóre z nich – zwłaszcza te najbardziej egzotyczne – wydają się wręcz zapraszać do kpin. Bo jakże inaczej zareagować na obwieszczenie, że Ziemia jest płaska, a światem rządzą gady w człowieczej skórze? Nie ukrywam, że i mnie do pseudonauki ciągnie czasem najzwyklejsza fascynacja tym, co dziwne i niecodzienne. Niektóre poglądy tego typu mieszczą się – w moim prywatnym archiwum idei – w ogólniejszej kategorii zaskakujących przejawów ludzkiej kreatywności, jak szachoboks, laser na komary, wojskowa fotografia lotnicza z użyciem gołębi albo manualizm, czyli sztuka produkowania dźwięków wyłącznie przy użyciu własnych dłoni. Często jestem pytany, dlaczego potrafię siedzieć godzinami, czytając o rozmaitych sposobach na utrzymanie przy życiu pingwinów na arce Noego albo o kolejnych dowodach na globalny spisek reptilian. Jak to „dlaczego”? Przecież to jest fascynujące – samo w sobie, po prostu jako jeden z wielu przejawów ducha ludzkiego!