– No to mów, o co chodzi – ponaglił tata.
– Przyszedł mi do głowy pomysł, który może ci się wydać dziwny…
– Mnie już dawno przestały dziwić twoje pomysły.
– Patrzę na moich przyjaciół i widzę, że czegoś im w życiu brakuje. Wiesz, niektórzy są na wirażu, a inni stoją w miejscu i nie wiedzą, co dalej. Każdy czegoś potrzebuje, ale najczęściej nie wie czego…
– A ty wiesz? – przerwał mi ojciec.
– Tak mi się wydaje.
– Odważne założenie.
WIDZICIE ZDJĘCIA Z EGZOTYCZNYCH MIEJSC, wyobrażacie sobie, jak pięknie tam musi być. Słuchacie opowieści, w których wszystko jest pełniejsze i smakuje inaczej. W których dni są niepodobne do siebie, ludzie są szczęśliwsi, a słońce świeci zawsze. Zazdrościcie, marzycie, planujecie, odkładając decyzje na lepszy moment, który jednak nigdy nie nadchodzi. Wasz kalendarz jest zawsze zbyt pełny, piętrzą się trudności, zobowiązania. A czas płynie. Wiedziecie życie, jednocześnie marząc o innym.
Każdy by chciał podróżować, mówicie. Każdy by się ze mną zamienił. Niech tak się stanie.