Szczelina
Jozef Karika — Horror

Najchętniej od razu bym tam pobiegł, ale przecież nie urwałem się z choinki. Jeśli naprawdę drzwiczki zgrzytną (a jak Pan Bóg dopuści, to i z kija wypuści) i odkryję coś cennego, to jak miałbym to niepostrzeżenie wynieść? Po willi kręciło się za dużo ludzi, do gabinetu mógł w każdej chwili ktoś wejść, nie uda mi się tego ukryć.

Oskubią mnie, nawet nie będę wiedział kiedy. Albo przybiegnie przedstawiciel inwestora, oświadczy, że zawartość sejfu należy do właściciela i po zabawie. Nie, nie jestem idiotą ani żadnym wariatem, chociaż akurat znajduję się w wariatkowie. Mam tytuł i dyplom, więc nie będę robić za głąba. Poczekam do przerwy obiadowej. Wprawdzie z ciekawości aż się we mnie gotuje, ale jakoś wytrzymam, muszę!