Seweryn zamrugał nerwowo, starając się otrząsnąć. Próbował wmówić sobie, że Kaja była wspomnieniem – a je kocha się łatwiej niż prawdziwe osoby.
W takim razie… być może gdyby ją zobaczył, byłoby łatwiej.
Nie, to tylko mylne podszepty serca. Powinien zostać w domu, nie mieszać się do tego i jutro opuścić Żeromice na dobre.
– Przepraszam – rzucił szybko, by nie dać sobie szansy na ponowną zmianę zdania. – Ale nie mogę.
– Więc naprawdę nie chcesz wiedzieć, jakie symbole znaleźliśmy na ciele?
Oczywiście zdawał sobie sprawę, że najlepsze z pewnością zachowała na koniec. Znała go dobrze, on ją także.
– Nie mogę zostawić Lidki samej – odparł, wiedząc, że to zakończy dyskusję. – Musicie radzić sobie beze mnie.