Szepty spoza nicości
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Seweryn zamrugał nerwowo, starając się otrząsnąć. Próbował wmówić sobie, że Kaja była wspomnieniem – a je kocha się łatwiej niż prawdziwe osoby.

W takim razie… być może gdyby ją zobaczył, byłoby łatwiej.

Nie, to tylko mylne podszepty serca. Powinien zostać w domu, nie mieszać się do tego i jutro opuścić Żeromice na dobre.

– Przepraszam – rzucił szybko, by nie dać sobie szansy na ponowną zmianę zdania. – Ale nie mogę.

– Więc naprawdę nie chcesz wiedzieć, jakie symbole znaleźliśmy na ciele?

Oczywiście zdawał sobie sprawę, że najlepsze z pewnością zachowała na koniec. Znała go dobrze, on ją także.

– Nie mogę zostawić Lidki samej – odparł, wiedząc, że to zakończy dyskusję. – Musicie radzić sobie beze mnie.