WPROWADZENIE
List do moich Wnuków
Moi drodzy Jordan, Logan, Ridley, Willow, Anthony, Dylan, Nicholas, Reade, Henry, Riley i Merrick,
gdy byłem w ogólniaku, nie miałem pojęcia, co chciałbym zrobić ze swoim życiem. A mówiąc ściślej, co tydzień chciałem robić coś innego: być dziennikarzem, biznesmenem, prawnikiem, komentatorem sportowym, nauczycielem.
W college’u i na studiach wcale nie było lepiej. Starałem się zdobyć wykształcenie – wiedziałem, że to mi pomoże – ale tak naprawdę obawiałem się dokonywać życiowych wyborów.
Dziś rozumiem, że dopisało mi szczęście. Proces podejmowania decyzji jest całkiem przyjemną częścią życiowej podróży. Nie miałem przed sobą prostej drogi, ale ta, którą obrałem, okazała się nie najgorsza. Pomyślałem więc, że jeśli podzielę się tym, co sam przeżyłem, może jakoś Was wesprę.
Dobrze pamiętam chwile, gdy pojawiliście się na świecie – świat stał wtedy otworem przed każdym z Was. Przed Waszymi najbliższymi stanęło zaś nowe wyzwanie: jak Was przygotować, jak dyscyplinować, jak uczyć, jak dzielić z Wami uśmiech?