Rozdział 1
– Pójdę z tobą na wesele.
Słowa, których nigdy, nawet w najśmielszych snach – a wierzcie mi, mam bujną wyobraźnię – nie spodziewałam się usłyszeć wypowiedzianych tym głębokim głosem, dotarły do moich uszu.
Spojrzałam na swoją kawę, zmrużyłam oczy w poszukiwaniu śladów pływającej w kubku trującej substancji. To przynajmniej wyjaśniałoby sytuację. Ale nie.
Nic. Oprócz tego, co zostało z mojego americano.
– Zrobię to, skoro tak bardzo kogoś potrzebujesz – odezwał się znów ten sam głos.
Wytrzeszczyłam oczy i podniosłam głowę. Otworzyłam usta, po czym natychmiast je zamknęłam.
– Rosie… – szepnęłam i urwałam. – Czy on tu naprawdę stoi? Widzisz go? Czy może ktoś pod moją nieuwagę dosypał mi coś do kawy?
Rosie – moja najlepsza przyjaciółka i współpracowniczka z InTech, zajmującej się doradztwem inżynieryjnym nowojorskiej firmy, gdzie się poznałyśmy – powoli pokiwała głową. Obserwowałam, jak jej ciemne loczki podskakują w rytm tego ruchu, a wyraz niedowierzania wykrzywia delikatne skądinąd rysy. Ściszyła głos.
– Nie. Stoi tu. – Pospiesznie wychyliła zza mnie głowę. – Cześć. Dzień dobry! – powiedziała radośnie, po czym znów na mnie spojrzała. – Zaraz za tobą.