Traktat o łuskaniu fasoli 2018
Wiesław Myśliwski — Literatura

Skąd sądzę, że zmarli myślą? Stąd, że nie wiemy, czy nie myślą. Bo co my wiemy? Nieraz po dwóch, trzech literach, zwłaszcza tych najmniejszych, oczy mnie aż bolą, ręka mi zaczyna drżeć i muszę przerwać. Trzeba cierpliwości do takich nieżyjących liter. Ledwie jedne odmaluję, to z poprzednich, które w zeszłym roku odmalowałem, farba zaczyna już schodzić. W lesie szybciej schodzi. Wilgoć, słońca tyle, co w prześwitach, tak że w kółko muszę odmalowywać. Nie odmalowywałbym, toby dotąd nie wiadomo już było, kto na której jest. Kupowałem różne farby, takie, inne, zagraniczne. Wszystkie schodzą. Pan nie zna jakiejś farby, co by nie schodziła? Ma pan rację. Nikt nie ma interesu, żeby coś było na trwałe. Zwłaszcza farba. Wciąż się coś zamalowuje, żeby inne namalować.

Tego nie wiem. Może ktoś odmalowywał przedtem, ale pewnie niedługo, bo z trudem dało mi się odczytać, kto na której jest. Widocznie uznał, że i tak nikomu nie zapewni się wieczności na tym świecie, i przestał. Do tego i koszty, sama farba, a pędzelki, a robocizna. Dobrze, że tu znałem kiedyś wszystkich. A i tak musiałem przy niektórych w pamięci pogrzebać. Najgorzej z dziećmi. Niektóre jakbym chrzcił dopiero.