Trup na plaży i inne sekrety rodzinne (Garstka z Ustki. Tom 1)
Aneta Jadowska — Literatura

Po wszystkim, gdy już się przywitałyśmy, zapytała, czy nie mam ochoty na lody i małą pogawędkę. Nigdy nie odmawiam lodów. A przede wszystkim byłam naprawdę ciekawa, co Maria Garstka, moja babcia, ma mi do powiedzenia.

Nie widziałam jej prawie pięć lat. Odkąd wyjechałam do Łodzi, po śmierci taty, kilka razy zapraszała mnie na wakacje, ale zawsze coś jej wypadało, zwykle w ostatniej chwili, więc moje plany szlag trafiał. Zdarzało się też, że po dwóch dniach przyjeżdżała po mnie ciocia Tamara, siostra mamy, z którą mieszkałam w Łodzi. W drodze powrotnej nigdy nie rozmawiałyśmy o tym, dlaczego właściwie tak się działo. Jako dziecko czułam, że kryje się za tym jakaś smutna historia, bo gdy wsiadałyśmy do samochodu, babcia płakała. Kiedy pytałam ciocię o Ustkę, wpadała w przygnębienie i zmieniała temat. Jedna z tych rodzinnych tajemnic, o których nie wypada mówić.

Nie poznałam tej tajemnicy do dziś, bo babcia nie przyjechała mi się tłumaczyć. Zapytała, czy mam plany na wakacje.

– Nie bardzo. Pewnie wrócę do pracy – przyznałam bez entuzjazmu.