Trup na plaży i inne sekrety rodzinne (Garstka z Ustki. Tom 1)
Aneta Jadowska — Literatura

Przeciskałam się wąskim przejściem między czekającymi na swoją kolej nieszczęśnikami, przy akompaniamencie burczenia w żołądku. Wchodząc po schodkach w wysokich obcasach, potknęłam się na odłażącej krawędzi wykładziny. Poleciałam do przodu i w porę zdążyłam się podeprzeć dłońmi. Odruchowo spojrzałam na salę, by się upewnić, że nie ma tam cioci Tamary. Pękłoby jej serce – nauczyła mnie chodzić na szpilkach, gdy miałam siedemnaście lat. Stresowałabym się bardziej, wiedząc, że wygłupiam się i przed nią. Ale widać nie każdy w rodzinie dostał informację, bo zamiast cioci Tamary zobaczyłam inną znajomą twarz. Twarz, której nie widziałam od kilku lat i której nie spodziewałam się zobaczyć.

Babcia siedziała w pierwszym rzędzie, z bukiecikiem kremowych róż i jednorazowym aparatem Kodaka, prawie płacząc ze wzruszenia. Myślałam, że mam omamy. Nie spodziewałam się, że przyjedzie taki kawał, z Ustki do Łodzi, na wręczenie dyplomu licencjackiego. Biła brawo, jakbym właśnie dostała dyplom z prawa na Harwardzie.