Trup na plaży i inne sekrety rodzinne (Garstka z Ustki. Tom 1)
Aneta Jadowska — Literatura

To oznaczało, że ja i trup spędzimy w samotności dłuższą chwilkę. Prawdę mówiąc, nie pamiętam, kiedy ostatnio spędziłam tyle czasu sam na sam z nagim facetem. Prawie nagim – gdy unoszony falami kołysał się na brzuchu, widziałam czarne slipki.

Był duży. Z tej perspektywy nie umiałam ocenić wzrostu, ale byłam przekonana, że jest dużo większy ode mnie. To zresztą żaden szczególny wyczyn – mam metr pięćdziesiąt pięć (choć w formularzu do dowodu napisałam metr sześćdziesiąt). Poza tym nawet z tej odległości widziałam szerokie barki i długie, umięśnione nogi. Łysina połyskiwała w słońcu, a cienkie czarne włosy unosiły się wokół głowy jak wodorosty.