Trzeci klucz
Jo Nesbø — Kryminalne i sensacyjne

Trzeci klucz wszedł do zamka. I przekręcił się. Helge Klementsen otworzył drzwiczki, a potem obrócił się w stronę Stine i bandyty.

– Muszę otworzyć jeszcze jeden zamek, żeby wyjąć kase...

– Dziewięć! – zawołała Stine.

Kierownik wydał z siebie szloch, przyciskając palce do ząbków kluczy, jak gdyby nagle stracił wzrok, a ząbki były pismem dla niewidomych i miały mu powiedzieć, który klucz jest właściwy.

– Siedem.

Harry intensywnie się wsłuchiwał. Wciąż nie słychać policyjnych syren. August Schulz sięgnął do klamki drzwi wejściowych.

Zabrzęczał metal, gdy pęk kluczy upadł na podłogę.

– Pięć – szepnęła Stine.

Drzwi otworzyły się i do środka wpadły odgłosy ulicy. Harry’emu wydało się, że z oddali dobiega znajomy, pełen skargi ton, który raz opadał, raz się wznosił. Syreny policyjne. Potem drzwi znów się zamknęły.

– Dwie. Helge!

Harry zamknął oczy i policzył do dwóch.

– Już! – to krzyknął Helge Klementsen. Udało mu się otworzyć drugi zamek, wstał z kolan i przykucnięty zaczął szarpać i ciągnąć za kasety, które najwyraźniej się zablokowały.

– Pozwól mi wyjąć pieniądze! Ja...