Ucho Igielne
Wiesław Myśliwski — Literatura

Młodzi to najtrudniejszy materiał do przesłuchań – kręcą, motają, wypierają się, nic dla nich kodeksy, paragrafy, im się wydaje, że młodość na wszystko pozwala. Za nic mają milicję. No, to przekonają się, kiedy będziemy drogowskazem świata.

W tym momencie wszedł jakiś starszy o gwiazdkę oficer i położył mu na biurku notatkę.

– Masz go już w garści? – spytał, spoglądając na mnie.

– Prawie.

– Co, taki twardy? Może podrzuć go Edkowi.

– Nie, poradzę sobie.

– Jak chcesz.

Po jego wyjściu rzucił wzrokiem na tę notatkę, którą mu tamten przyniósł, odłożył ją z tłumioną wściekłością na bok i z tą wściekłością rzucił się na Bronkę:

– Zostaw już to pismo, Bronka! Pisz!

– Cały czas piszę – obruszyła się Bronka. – Tylko nie mam co.

Wwiercił się równie wściekle oczami we mnie, jakby spodziewał się, że mi przynajmniej ręce zadygoczą.

– Wróćmy do tej laski.

– Wróćmy do tej laski, napisałam – powtórzyła Bronka.

– Jak ta laska wyglądała?

– Jak ta laska wyglądała? – znów Bronka.

– Przestań do cholery mi czytać, co piszesz! – O, wyraźnie był wściekły. – No, więc jak ta laska wyglądała?

– Zwyczajnie, jak laska.

– Dokładnie. Jakiego była koloru?

– Chyba czarna.

– Chyba czy czarna?

– Może być i czarna.