Pewnie bym się ucieszył, gdyby nie to „na razie”, jako że na razie nigdy się nie kończy. Wszystko jest na razie. Jesteśmy młodzi na razie, jesteśmy wolni na razie i w ogóle jesteśmy na razie. Co prawda, nie wzywali mnie już więcej, lecz przez całe niemal życie czekałem na to wezwanie, skoro byłem wolny tylko na razie. Przeglądając korespondencję, doznawałem czegoś w rodzaju tymczasowej ulgi, że nie przyszło. Nie mogłem się jednak tego oczekiwania już nigdy pozbyć, aż zacząłem podejrzewać, że to ja sam prowadzę przeciwko sobie śledztwo. I dręczyłem się często w najbardziej, wydawałoby się, niewinnych sytuacjach. Czy są jednak w naszym życiu takie niewinne sytuacje, skoro nawet sny nie są niewinne?
Nagle odwrócił się zamaszyście od okna.
– Dostaniecie zaświadczenie do pracy, że byliście świadkiem wypadku i musieliśmy was przesłuchać. Wciągnij, Bronka, kartkę i pisz.
– Niepotrzebne mi zaświadczenie – powiedziałem. – Dzisiaj idę na nocną zmianę. Zdążę.