Ucieczka niedźwiedzicy
Joanna Bator — Literatura

UCIECZKA NIEDŹWIEDZICY

Nazywam się Marianna Polna. Mam siedemdziesiąt lat. Mieszkam pod Warszawą. Jestem poetką i tłumaczką. Mój ojciec, Jan Nepomucen Polny, lekarz i profesor Akademii Medycznej, chorował na alzheimera i przed miesiącem zmarł w wieku dziewięćdziesięciu siedmiu lat. Mamy rok dwa tysiące dwudziesty pierwszy. Siedemnasty dzień kwietnia. Jestem w Bernie. Berno to stolica Szwajcarii. Od kiedy przyjechałam, miasto żyje sensacyjną informacją o ucieczce niedźwiedzicy z nadrzecznego zoo. Niedźwiedzica ma na imię Cora. Zatrzymałam się w hotelu Bellevue. Mój pokój ma numer dwanaście. Przyjechałam tu, by rozstać się z życiem.