Ugly Love
Colleen Hoover — Literatura

Wskazuje głową drzwi windy i mój wzrok pada na podświetlane liczby nad nimi. Zostało jeszcze jedenaście pięter. Modlę się, żeby winda trochę przyspieszyła.

– Zajmuję się wciskaniem guzika – tłumaczy. – Moje stanowisko chyba nie ma oficjalnej nazwy, ale lubię myśleć o sobie jako o kimś w rodzaju kapitana samolotu. W końcu wysyłam ludzi dwadzieścia pięter w górę.

Słysząc te słowa, uśmiecham się, bo mój brat i tata są prawdziwymi pilotami.

– Jak długo jest pan kapitanem tej windy? – pytam, wciąż czekając. Przysięgam, że to najwolniejsza winda, z jaką miałam w życiu do czynienia.

– Odkąd jestem za stary, żeby być konserwatorem. Pracowałem tu jako złota rączka przez trzydzieści dwa lata. Wysyłam ludzi w górę od jakichś piętnastu. Właściciel budynku dał mi tę robotę z litości, żebym miał się czym zająć, zanim umrę. – Uśmiecha się do siebie. – Nie zdawał sobie sprawy z tego, jak wiele spraw mam jeszcze do załatwienia na tym świecie. W tej chwili jestem z nimi tak bardzo do tyłu, że być może nigdy nie umrę.

Zaczynam się śmiać i w tej samej chwili drzwi windy się otwierają. Chwytam za walizkę i odwracam się do staruszka.

– Jak panu na imię?

– Samuel, ale mów mi Kapitan. Wszyscy tak mnie nazywają.