Znów nie odpowiedziała, a mężczyzna przycisnął skrzyżowane dłonie mocniej do tyłu głowy. Mimo woli pomyślał o tym, że kula przeszyje czaszkę i ręce. Oprócz tego na ścianie za nim pojawi się rozbryzg krwi na wysokości, która dowiedzie, że w momencie śmierci klęczał przed osobą, która odebrała mu życie.
Wzdrygnął się.
– Nie uda ci się upozorować…
– Powiedziałam: zamknij się.
– Mam prawo do…
Urwał, widząc, że zacisnęła mocno usta. Machinalnie zamknął oczy, spodziewając się huku wystrzału. Potem lekko uniósł powieki. Znów spojrzał swojej egzekutorce prosto w twarz. I po raz kolejny dostrzegł na niej żelazną determinację.
– Nie upozorujesz obrony koniecznej, Chyłka – odezwał się.
– Nie mam zamiaru.
Otworzył usta, by odpowiedzieć, ale nie zdążył.
W pomieszczeniu głuchym echem rozszedł się wystrzał, a ciało mężczyzny upadło na posadzkę.