– Adresat: G.F. Maynard, Farma Randalls, Nether Somerby – zaczął w końcu, myśląc o innej farmie, o złotych żniwach, o swojej młodości. – Dziękuję za Pański list z dnia 7 bm. Bardzo mi przykro, że uważa Pan przejście na skalę Metzingera za kłopotliwe. Mogę Pana zapewnić, że wielu naszych dostawców stwierdza już teraz, iż nowa skala jest najdogodniejszą metodą klasyfikacji śliwek i renklod. Jestem pewien, że gdy wprowadzimy… Nie: wraz z wprowadzeniem nowego systemu zmieni Pan opinię na jego temat…
Skończył list, podyktował kilka innych, jeszcze nudniejszych, ale wciąż nawet nie pomyślałby o tym, by nazwać swoją teściową hipopotamem.
Przeszył go kolejny dreszcz. Było to przeczucie przyszłości, ale nie zdawał sobie z tego sprawy. Sądził, że idzie na niego letnia grypa.
– O jedenastej masz spotkanie z C.J.-em – powiedziała Joan. – I rozpiął ci się rozporek.
Punktualnie o jedenastej wszedł do sekretariatu gabinetu C.J.-a na drugim piętrze. C.J. nie był kimś, komu kazało się czekać.
– Czeka na pana – powiedziała Marion.