Wokół są pochowani również inni znajomi. Wielu z nich znalazło się w Alfabecie Urbana. Z Janem Olszewskim i Leszkiem Kołakowskim dzielił łamy w tygodniku „Po Prostu”, z Ryszardem Kapuścińskim i Zygmuntem Kałużyńskim w „Polityce”, z Krzysztofem Teodorem Toeplitzem w „Szpilkach”. Niedaleko leżą też pierwsi sekretarze partii: Władysław Gomułka, który pozbawiał Urbana pracy, i Wojciech Jaruzelski, który zatrudnił go jako rzecznika.
Gdy uczestnicy ceremonii opuszczają dom pogrzebowy, fotoreporterzy spychają na bok kilkunastu protestujących. Do najpoważniejszej konfrontacji dochodzi, gdy uczestniczka pogrzebu smyra czerwoną różą po twarzy jednego z antykomunistów. Atak natychmiast zostaje odparty.
– Zostaw tego człowieka starszego! Ty sobie wiesz gdzie tę różę wsadź?
Druga strona nie pozostaje dłużna.
– Co ty mówisz do tej kobiety!
– A widziałeś, co robiła? Człowieka starszego biła tą różą, kolcami po twarzy!
– Ta pani nikogo nie potłukła żadną różą, pan ma jakieś imaginacje, proszę pana.
– A pan czerwone gwiazdy w oczach!