„Przetrawiam jego słowa podczas podejścia. A skurczybyk!, myślę. Tego typu opinie nigdy mnie nie załamywały. W tej chwili mam dobrą kondycję, nareszcie zdobyłam aklimatyzację, na którą tak długo czekałam. (...) Dobrze, że wysiłek podejścia eliminuje jakiekolwiek przykre doznania. (...) Staję się maszyną do podchodzenia – mówiła o tym momencie, gdy okazało się przed przełęczą, że ma duże szanse, by wejść na wierzchołek. – Nie potrzebuję żadnych podniet mobilizujących – ani przekory, ani zawziętości. Muszę wejść na Everest!”[80].
15 października 1978 roku na Mount Everest wchodzi część uczestników wyprawy, wśród nich Kurt Diemberger, który szedł w zespole przed Wandą. Agencja prasowa w Katmandu, stolicy Nepalu, śle w świat depeszę: „Siedmiu alpinistów na szczycie Mount Everestu”. W Polsce następnego dnia rano „Życie Warszawy” obwieszcza: „W międzynarodowej wyprawie na Mount Everest bierze także udział polska alpinistka Wanda Rutkiewicz. Jeżeli pogoda dopisze, pozostali uczestnicy wyprawy także szturmować będą najwyższy szczyt świata”.