Wanda
Anna Kamińska — Pozostałe

Zdrowie raz jej dopisuje, raz nie. Po dwóch tygodniach akcji górskiej podwaja się ilość hemoglobiny. W połowie wyprawy, po tym jak założyli obóz I i II, zapada jednak na bronchit. Leczy się antybiotykami, ale jeszcze z bólem gardła i z trudnościami w oddychaniu 27 września 1978 roku idzie do obozu III i dopiero po sześciu tygodniach akcji górskiej zdobywa pełną aklimatyzację.

Jej koledzy idą na Przełęcz Południową, ona w słabej kondycji cofa się do obozu II. Kiedy narzeka raz w czasie drogi na swoją formę, słyszy od kolegów: „Jesteś niczym, taka mała, a nie wielka Wanda!”[79].

Na początku października zmienia się pogoda i w końcu planowane są ataki szczytowe. W jednym z obozów dochodzi do ostrych dyskusji między niemieckim alpinistą a Wandą, która, gdy sprzeczają się o maski tlenowe, słyszy: „To są polskie metody!”.

Kiedy okazuje się, że poprawia się pogoda, 15 października 1978 roku idzie na Przełęcz Południową. W drodze jeden z niemieckich kolegów mówi jej, że nie ma co marzyć o wejściu na Everest i żeby się wycofała, bo będzie zagrożeniem dla innych atakujących szczyt.