Wanda
Anna Kamińska — Pozostałe

Wanda z Diembergerem spotykają się w obozie IV na Przełęczy Południowej. W obozie IV okazuje się, że Wanda nie wzięła z obozu III śpiwora. Nie ma w czym spać przed atakiem szczytowym i, jak będzie narzekała po latach, nikt z niemieckich alpinistów nie pali się, by jakoś temu zaradzić. W końcu swój śpiwór oddaje jej zdobywca szczytu Kurt Diemberger. Wanda śpi tej nocy w puchowej kurtce, w kilku swetrach, w tym jednym podartym, w spodniach puchowych, w spodniach z wełny i w kilku warstwach ciepłej bielizny i modli się, żeby nie musiała wyjść z namiotu i ze śpiwora za potrzebą. Tę noc wspominała: „Kokosiliśmy się od czwartej. Jakaż to jest mordęga w takim maleńkim namiociku poruszać się, kiedy zdjęliśmy maski, żeby było wygodniej, kiedy każdy ruch na wysokości ośmiu tysięcy metrów jednak kosztuje sporo wysiłku. Wszystko się robi na takich zwolnionych obrotach, a tu jeszcze tak ciasno. Jeden drugiego potrąca, tu trzeba ubrać buty potrójne, ubrać się do wyjścia. Nie zapomnieć o żadnym z drobiazgów, bo może właśnie ten drobiazg zadecyduje o wygranej lub przegranej.