O siódmej trzydzieści byliśmy gotowi i kiedy pierwsze promienie słońca padły na dach namiotu, wypiliśmy tylko kawę, zjedliśmy trochę owsianki i wyszliśmy do góry”[81].
Za kilka godzin agencja prasowa informuje z Katmandu, rozsyłając depeszę, która dociera do Polski: „Uczestnicząca w międzynarodowej wyprawie na najwyższy szczyt świata Mount Everest (8848) polska alpinistka Wanda Rutkiewicz, w towarzystwie trzech innych uczestników ekspedycji oraz dwóch tragarzy wysokogórskich – Szerpów, wyruszyła rano z Przełęczy Południowej na wysokości ok. 8000 metrów z zamiarem wejścia na Mount Everest”[82].
Na Przełęczy Południowej Wanda widzi dwa przelatujące ptaki wielkości gołębia, które w lodowej przestrzeni są namiastką czegoś żywego. Nie wie, jaki to gatunek, ale stworzenia te wywołują w niej takie samo wzruszenie, jak w zdziwionym Marku Janasie wrończyki na Gaszerbrumach czy w alpiniście Wojciechu Kurtyce widok krowiego łajna po pięciu dniach samotnego marszu przez lodowce Biafo i Hispar.