– Mama poszła do kościoła – odparła Leontyna, odwzajemniając uścisk ciotki. – Hela odpoczywa.
– Jak się czuje?
Młodsza panna Rapacka, która na własne oczy widziała śmierć brata, przypłaciła tę tragedię chorobą. Na tyle poważną, że lekarze zaczęli obawiać się suchot, więc pani Amelia niedługo po pogrzebie wywiozła córki za granicę.
– Prawie doszła do siebie. – Leontyna nie potrafiła zliczyć bezsennych godzin spędzonych przy łóżku siostry.
– Dobrze. – Ciotka odetchnęła z ulgą i wreszcie wypuściła ją z objęć. – Martwiłam się o nią. Wciąż zastanawiam się, jak...
– Ciociu, nie mówmy o tym, proszę... – Leontyna poczuła dławienie w gardle; nie chciała wracać do wydarzeń z przeszłości, więc szybko zmieniła temat: – Co się działo, kiedy nas nie było?
– O tym, że umarła starsza pani Burzyńska, już wam pisałam. Ksawery szczerze żałuje matki, ale Oktawia chyba odetchnęła z ulgą.