Jest artystą – to akurat jasne, bo najczęściej można go zastać w trakcie mieszania farb i rozpuszczalników, tuszów i barwników, wyławiania z kąpieli chemicznej papieru fotograficznego lub gdy pochyla się nad przeglądarką i przez okrągłą lupkę ogląda negatywy. Zdumiewa ją, jak długo potrafi to robić. Czasem spędza godzinę, porównując dwa kadry, najpierw wpatrzony w jeden, potem w drugi, potem znowu w pierwszy, i szuka doskonalszej kompozycji. A gdy ją znajdzie, zakreśla kadr czerwonym mazakiem, pozostałe przekreśla, ona zaś przyklaskuje takiemu zdecydowaniu. Gdy chłopak wybiera zdjęcie, tatuaż lub cyganeryjny styl życia, dokonuje tego wyboru z oddaniem. Jest to cecha, której ona – niemogąca podjąć decyzji w najprostszych sprawach: co włożyć, co studiować, gdzie mieszkać, kogo kochać, co począć ze swoim życiem – zazdrości mu i pożąda. Ten chłopak ma umysł ukojony poczuciem celu; a ona czuje się, jakby była fasolką tłukącą się w swoim strączku.