Wilcza Chata
Michał Śmielak — Kryminalne i sensacyjne

Do sa­mej wsi nie spo­tkała ni­kogo, za­wró­ciła i ru­szyła po­now­nie na Dwer­nik Ka­mień. Zbie­gała dwa­dzie­ścia mi­nut, pod­bieg zaj­mie jej ja­kieś pół go­dziny. Trasa spo­kojna, można tre­no­wać do za­mę­cze­nia, a to na ra­zie nie nad­cho­dziło. Czuła dziś moc w no­gach, świe­żość w płu­cach, a en­dor­finy sza­lały po ca­łym ciele. Szczyt się zbli­żał, mgła nie ustę­po­wała, Aga nieco zwol­niła, od­ru­chowo na­słu­chu­jąc, czy nie do­trze do niej po­now­nie ta­jem­ni­czy od­głos, który wzięła za krzyk, ale Biesz­czady wy­peł­niał je­dy­nie spo­kój, który za­do­mo­wił się tu­taj na do­bre, ni­czym kot na cie­płym piecu.

Na szczyt wró­ciła jak do do­brze zna­nego miej­sca. Sta­nęła przy ławce, oparła o nią ko­lejno lewą i prawą nogę, by po­pra­wiać sznu­ro­wa­nie bu­tów, się­gnęła po ba­ton pro­te­inowy i szybko od­gry­zła naj­pierw je­den, a po­tem drugi kęs, po­piła izo­to­ni­kiem. Pla­no­wała cyk­nąć so­bie fotkę z tego miej­sca, ale rów­nie do­brze mo­gła to zro­bić pod prysz­ni­cem, efekt byłby taki sam. Żad­nych wi­do­ków, tylko szara ściana.