Wilcza Chata
Michał Śmielak — Kryminalne i sensacyjne

Było do­brze. Bar­dzo do­brze. Czuła moc w no­gach, dziś mo­gła zro­bić ży­ciówkę, cho­ciaż nie po­winna się for­so­wać, w końcu miała tre­no­wać przez kilka dni i do­piero ostat­niego zro­bić trasę w tem­pie star­to­wym, to wtedy sil­niki jej ra­kiety po­winny hu­lać na ca­łego, nie dziś. Zwol­niła nieco.

Pierw­sze dzie­sięć mi­nut by­łaby w sta­nie opi­sać krok po kroku i od­dech po od­de­chu, ko­lejne już z mniej­szymi szcze­gó­łami, a po dwu­dzie­stu mi­nu­tach ma­szy­ne­ria za­sko­czyła. Nogi pro­wa­dziły same, od­dech był równy i nie my­ślała o nim cał­ko­wi­cie. Głowa na­to­miast we­szła w tryb twór­czy. Jako dy­rek­tor kre­atywny jed­nej z naj­więk­szych agen­cji re­kla­mo­wych w Pol­sce miała za za­da­nie wpro­wa­dzić na ry­nek nową markę wody mi­ne­ral­nej. Na naj­lep­sze po­my­sły wpa­dała za­wsze w trak­cie bie­ga­nia i była pewna, że z tego krót­kiego urlopu wróci do War­szawy z uło­żoną w gło­wie kom­pletną kam­pa­nią. Dziś była środa, za­tem do nie­dzieli po­zo­stały, nie li­cząc dzi­siej­szego, jesz­cze cztery dni tre­nin­gowe. Mnó­stwo czasu na my­śle­nie.