O CZYM TO BĘDZIE
Wiele osób chciałoby widzieć kiboli jako prostych bandytów, którzy w barwach swojego klubu idą na mordobicie z chuliganami drużyny przeciwnej, a raz do roku, 11 listopada, wszyscy razem jadą do Warszawy manifestować pod flagą biało-czerwoną miłość do ojczyzny oraz nienawiść do wszystkiego, co obce.
To, co się stało w Krakowie, jest jednak znacznie bardziej skomplikowanie. Pod Wawelem powstała licząca kilkaset osób – a ze wszystkimi przybudówkami może nawet kilka tysięcy – doskonale zorganizowana grupa przestępcza, która dzięki paździerzowatości naszego państwa, specyfice stosunków społecznych Krakowa oraz kilku zbiegom okoliczności działała bez większych zakłóceń kilkanaście lat.