Wotum
Maciej Siembieda — Kryminalne i sensacyjne

Szef komisariatu zamyślił się i popatrzył w okno.

– I sądzisz, że wezwałem cię po to, abyś mi streścił swój durny raport, tak? Że sam nie umiem przeczytać albo że nie zrozumiem?

Posterunkowy wyraźnie się strapił.

– No nie, komendancie – bąknął. – Sam komendant mówił, żeby się nie rozpisywać...

– Dam ci drugą szansę. – Aspirant przeniósł na niego wzrok. – Co tam zaszło?

Dzielnicowy z Bogorii wziął głęboki oddech.

– Proboszcz wywiózł w nocy panienkę i ludzie się wściekli... – zaczął, gdy tamten aż uniósł się na krześle.

– Panienkę?!