Byli i tacy, którzy zapewniali, że nigdy nie zapomnieli północnego zbocza. Ali, młodszy kuzyn Lary, upierał się, że zawsze wiedział, że jest Czeczenem. Lara i ludzie z doliny uśmiechali się tylko pobłażliwie, twierdząc, że niczego nie może pamiętać. Wprawdzie stare legendy mówiły, że Kistowie przyszli do doliny z północnej strony gór, z krainy Czeczenów, ale tylko nieliczni widzieli wcześniej jakiegoś Czeczena na własne oczy.
– Opowiadano o nich rozmaitości, jacy to są wspaniali, waleczni, bogaci – mówiła Lara. – A tak naprawdę wiadomo było tylko, że istnieją, że są muzułmanami jak my i żyją po drugiej stronie góry, ale gdzie dokładnie, tego już mało kto był pewny. Bo i mało kto się tam wtedy zapuszczał, nie było po co. Więc na dobrą sprawę nic o nich nie dawało się powiedzieć. Byli dla nas trochę jak postaci z baśni, jakie się opowiadało dzieciom.