Wyluzuj, kobieto!
Katarzyna Grochola — Powieść obyczajowa i romans

Mój syn.

Moje je­dyne dziecko.

Mój chłop­czyk. Moja myszka. Mój Pio­truś. Moje ko­cha­nie. Mój cia­puś. Mój kró­le­wicz ma­lutki. Mój kró­li­czek. Mój cza­ruś. Moja po­cieszka. Ry­cerz ma­musi.

Ko­chasz mnie naj­bar­dziej na świe­cie?

Naj­bar­dziej.

A kogo ko­cha­łaś naj­bar­dziej, jak mnie nie było?

Cie­bie.

Jak mnie nie było!!!

Cie­bie, bo cze­ka­łam na cie­bie.

Jak będę do­ro­sły, to się z tobą oże­nię...

Ta­tu­siu, jak będę do­ro­sły, to się oże­nię z mamą!

Do­brze, ko­cha­nie.

Tak wła­śnie czło­wieka się robi w ko­nia. Po tych wszyst­kich de­kla­ra­cjach, że je­steś je­dyną ko­bietą w jego ży­ciu, nad­cho­dzi mo­ment, kiedy sły­szysz w słu­chawce:

– Chciał­bym ofi­cjal­nie przy was oświad­czyć się Aga­cie, co wy na to? Tak so­bie po­my­śla­łem, że w nie­dzielę, kiedy przyj­dziemy na obiad, tylko, mamo, zrób coś do­brego...

Od­biera mi od­dech.

– ...my przy­nie­siemy cia­sto, to bę­dzie wła­ściwy mo­ment. Jej ro­dzice są w An­glii, to i tak nie mo­gliby przy­je­chać, a ja chcę, żeby to była nie­spo­dzianka, do­brze?

Nie­spo­dzianka!!! Dla niej??? To jest nie­spo­dzianka dla mnie!!!