Zabić drozda
Harper Lee — Komiksy i graficzne

Nasza matka umarła, gdy mia­łam dwa lata, nie odczu­łam więc jej odej­ścia. Była z Gra­ha­mów z Mont­go­mery; Atti­cus poznał ją, gdy po raz pierw­szy wybrano go do sta­no­wego zgro­ma­dze­nia. Był już męż­czy­zną w śred­nim wieku, pięt­na­ście lat star­szym od niej. Jem był owo­cem pierw­szego roku ich mał­żeń­stwa; cztery lata póź­niej ja przy­szłam na świat, a dwa lata po tym nasza matka umarła nagle na zawał. Podobno to rodzinna przy­pa­dłość Gra­ha­mów. Nie tęsk­ni­łam za nią, ale mam wra­że­nie, że Jem tak. Pamię­tał ją wyraź­nie i cza­sem w samym środku gry wzdy­chał prze­cią­gle i odcho­dził, by bawić się samot­nie za gara­żem. Wie­dzia­łam, że gdy jest w takim nastroju, lepiej go nie naga­by­wać.

Gdy mia­łam pra­wie sześć lat, a Jem pra­wie dzie­sięć, gra­nice naszego let­niego tery­to­rium (w zasięgu głosu Cal­pur­nii) wyzna­czały dom pani Henry Lafay­ette Dubose, sto­jący dwie pose­sje na pół­noc od naszego, oraz dom Radleyów, o trzy pose­sje na połu­dnie. Ni­gdy nas nie kusiło, by je prze­kra­czać. Miesz­kań­cem domu Radleyów była nie­znana istota, a sam jej opis wystar­czał, byśmy całymi dniami byli aniel­sko grzeczni; pani Dubose była zaś istną dia­blicą.