ZANIM POWIESZ ŻEGNAJ
Harlan Coben, Reese Witherspoon — Kryminalne i sensacyjne

Na Trójstyku, Afryka Północna

Nie słyszę krzyku. Pielęgniarka słyszy. Anestezjolog też. Jestem zbyt głęboko w strefie – w strefie, w którą mogę wejść tylko na sali operacyjnej, kiedy już przeciąłem mostek i moje dłonie są we wnętrzu klatki piersiowej pacjenta, w tym przypadku kilkunastoletniego chłopca.

To jest mój dom, moje biuro, moje sanktuarium. Tutaj jestem w stanie zen.

Kolejne krzyki. Strzelanina. Śmigłowce. Eksplozja.

– Panie doktorze?

Słyszę panikę w głosie pielęgniarki. Ale się nie ruszam. Nie odwracam wzroku. Moje dłonie, najstarszy przyrząd medyczny znany ludzkości, są we wnętrzu klatki piersiowej, mój palec wskazujący dotyka osierdzia. Jestem na tym całkowicie skupiony, tylko na tym. Nie rozbrzmiewa tu żadna muzyka. Wiem, że to dziwne, bo we współczesnych salach operacyjnych zawsze coś gra, ja jednak delektuję się ciszą w tej świętej przestrzeni, nawet jeśli przeprowadzamy transplantację serca, która trwa osiem godzin. To irytuje moich współpracowników. Potrzebują czegoś, co odwróci ich uwagę, rozerwie, zabawi, ale to dla mnie problem. Nie chcę, by cokolwiek mnie rozpraszało. Właśnie dzięki temu całkowitemu skupieniu osiągam perfekcję i radość.

Tylko że dźwięki nacierają.