Zanim wystygnie kawa
Toshikazu Kawaguchi — Literatura

Następnego ranka kompletnie zapomniała o śniadaniu i poszła do pracy. W ogóle nie potrafiła się skupić na obowiązkach. Siedziała tam i obsesyjnie myślała o upływającym czasie. „Po prostu chcę się upewnić”. Chciała poznać prawdę, jakakolwiek by była, i to jak najszybciej – i ani sekundy później. Była tak rozkojarzona, że koleżanka zapytała, czy wszystko u niej w porządku. Pod koniec dnia osiągnęła szczytowy poziom roztrzepania.

Dojazd z siedziby firmy do podziemnej kawiarni zajął jej trzydzieści minut. Praktycznie przebiegła ostatni odcinek trasy – ze stacji do lokalu. Weszła do środka, z trudem łapiąc oddech, i podeszła do Kazu.

– Proszę mnie przenieść w przeszłość – zaczęła błagać Fumiko, zanim Kazu zdążyła w ogóle dokończyć słowa: „Dzień dobry, witamy”.

Przez cały czas żywo gestykulowała, dopóki nie wyjaśniła wszystkiego do końca. Ale teraz, na widok reakcji Hirai i Kazu, poczuła się zakłopotana.

Hirai po prostu wpatrywała się w nią z szerokim uśmiechem, a Kazu miała kamienną twarz i unikała kontaktu wzrokowego.