„Gdyby z tymi powrotami w przeszłość to była prawda, pewnie przychodziłyby tu tłumy ludzi”, pomyślała sobie Fumiko. Ale jedynymi osobami byli kobieta w białej sukience, mężczyzna z czasopismem podróżniczym, Hirai i Kazu – te same twarze, co tydzień temu.
– Można się przenieść wstecz, prawda? – zapytała Fumiko niespokojnie.
Może trzeba było zacząć od tego pytania. To byłoby rozsądne. Ale myślenie o tym nie miało już teraz sensu.
– To jak? Można czy nie? – zapytała, patrząc prosto na Kazu stojącą za barem.
– Hmm. No cóż… – zawahała się Kazu.
W oczach Fumiko znowu pojawił się błysk. Nie usłyszała „nie”. Widać było po niej ekscytację.
– Proszę, niech mnie pani przeniesie!
Błagała z takim ożywieniem, jakby zaraz miała przeskoczyć nad barem.
– Co chce pani zrobić, jak się pani przeniesie w przeszłość? – zapytała Hirai jak gdyby nigdy nic pomiędzy łykami swojej letniej kawy.
– Chciałabym coś naprawić. – Fumiko miała poważną minę.
– Rozumiem… – odparła Hirai i wzruszyła ramionami.