W kawiarni wisiały trzy duże, zabytkowe zegary ścienne. Jednak wskazówki każdego z nich pokazywały inną godzinę. Celowo? Czy po prostu były zepsute? Podczas pierwszej wizyty goście nigdy nie rozumieli, dlaczego te zegary tak działają. Nie pozostawało im nic innego, jak tylko zerknąć na własne zegarki. Tak samo zrobił ten mężczyzna. Gdy sprawdził godzinę na swoim zegarku, zaczął pocierać czoło nad prawą brwią i lekko wysunął do przodu dolną wargę.
Zdaniem kobiety ten wyraz twarzy był wyjątkowo irytujący.
– I dlaczego tak patrzysz? Jakbym to ja była wkurzająca? – wyrwało się jej.
– Nie myślę tak – odpowiedział z zakłopotaniem.
– A właśnie, że myślisz – upierała się.
Mężczyzna znowu wysunął dolną wargę do przodu, odwrócił wzrok i nic nie odpowiedział.
Jego bierne zachowanie coraz mocniej rozwścieczało kobietę. Zmarszczyła brwi.
– Chcesz, żebym ja to powiedziała?
Sięgnęła po kawę, z której uleciało już całe ciepło. Straciła najprzyjemniejszą część tego doświadczenia, więc jeszcze bardziej pogorszył się jej nastrój.