Zanim wystygnie kawa
Toshikazu Kawaguchi — Literatura

Mężczyzna znowu spojrzał na swój zegarek i zaczął odliczać w tył od czasu wejścia na pokład samolotu. Musiał wyjść z kawiarni właściwie zaraz. Nie potrafił się opanować, więc jego palce znowu powędrowały do brwi.

Widząc, że mężczyzna tak bardzo skupia się na czasie, kobieta poczuła irytację. Nieostrożnie odstawiła filiżankę na stolik. Mocno stuknęła o spodek. B r z d ę k!

Głośny dźwięk przestraszył mężczyznę. Jego palce, które wcześniej gładziły prawą brew, zaczęły wyrywać włoski. Ale potem wziął szybko głęboki oddech, usiadł i spojrzał kobiecie w oczy. Na jego twarzy nagle pojawił się spokój.

Mina mężczyzny tak bardzo się zmieniła, że kobieta była mocno zaskoczona. Opuściła wzrok i spojrzała na swoje zaciśnięte dłonie oparte o kolana.

Mężczyzna, który martwił się o czas, nie czekał, aż kobieta podniesie wzrok.

– Posłuchaj… – zaczął.

Już nie mamrotał. Wydawał się opanowany.

Ale ona, jakby chcąc powstrzymać go przed wypowiedzeniem kolejnych słów, powiedziała:

– Może po prostu już pójdziesz?

Nie podniosła wzroku.

Kobieta, która chciała wyjaśnienia, teraz postanowiła go nie słuchać. Mężczyzna siedział bez ruchu, jak gdyby sam czas stanął w miejscu.