Złączeni miłością
Cora Reilly — Literatura

Zamknąłem oczy, odcinając się od miłości tak jasno widocznej w jej spojrzeniu. Aria mnie kochała. Usłyszałem już kiedyś od niej te słowa. Nie rozumiałem, jak mogła nadal obdarzać mnie uczuciami po tym wszystkim, co zrobiłem na jej oczach, chociaż nie widziała jeszcze najgorszego. To najgorsze nadal przed nią ukrywałem.

– Miłość w naszym świecie jest ryzykiem i słabością, na jaką capo nie może sobie pozwolić – mruknąłem. Prawda, w którą wierzyłem całe swoje życie. Prawda, którą kierowałem się w życiu. Prawda, którą miałem zabrać ze sobą do grobu.

– Wiem – wyszeptała zrezygnowana.

Czy ona nie wiedziała, co czułem? Nie widziała tego? Nawet Matteo zdawał sobie z tego sprawę, chociaż starałem się to przed nim ukryć, ukryć przed wszystkimi.

Wbiłem w nią wzrok, czując w klatce piersiowej ucisk od emocji, które mnie cholernie przerażały. Przerażały mnie, a przecież już prawie niczego się nie bałem. Przetrwałem tortury i potworny ból, sam torturowałem innych i zadawałem im ból, patrzyłem, jak ginie wielu ludzi, sam zabiłem sporą część z nich, a teraz bałem się swoich własnych uczuć.

– Ale to mnie nie obchodzi, bo miłość do ciebie jest jedyną nieskażoną rzeczą w moim życiu.