Zrost
Robert Małecki — Kryminalne i sensacyjne

Ob­ser­wo­wał ją, jak szła w kie­runku kii, tam gdzie ka­zał za­cze­kać na sie­bie Ko­wa­lowi. Męż­czy­zna prze­stę­po­wał z nogi na nogę.

Obok sa­mo­chodu krę­cił się tech­nik Ma­rian Chę­ciń­ski, wy­soki, zgar­biony męż­czy­zna w weł­nia­nej czapce. Ja­rek Bloch, niż­szy, krępy funk­cjo­na­riusz we fly­er­sie w ko­lo­rze khaki, z tru­dem utrzy­mał rów­no­wagę na ob­lo­dzo­nej jezdni. Gdy tylko zdo­łał przy­trzy­mać się ma­ski, wy­pro­sto­wał się i za­pa­lił pa­pie­rosa.

Chmura si­wego dymu ucie­kła na bok.