– A wewnątrz co? – spytał.
– Nic. Sam zerknij, to pogadamy. Ja na razie przycisnę Kowala. I odwołam prokurator Bilską.
Skinął głową.
– No jasne, bo co jej pokażemy? Pusty fotel? – prychnął. – I dotrzyj do rodziny Sądeckiego. Może miał jakieś problemy ze zdrowiem i ktoś go zawiózł do szpitala albo zabrał do siebie, a Kowal to przegapił. Może niepotrzebnie panikujemy.
– Okej. Tak zrobię. – Już miała odejść, ale się zawahała. – Trochę nam to zajmie. A chodzi o starszego człowieka. Może ma problemy z pamięcią, koncentracją. Mróz i ta cholerna mgła nie pomagają...
– Tak, wiem. Rozejrzymy się. Wywołaj dyżurnego i poproś o wsparcie. Na razie bez paniki, bo może rzeczywiście staruszek jest już bezpieczny u rodziny lub w szpitalu, ale powinniśmy sprawdzić okolicę, przydrożne rowy.
– A jezioro?
– Mgła, jak na złość, nie ustępuje. Dlatego z tym akurat musimy poczekać do świtu. Ale jeśli ten starszy facet wszedł do jeziora, to pośpiech nie będzie już konieczny – dodał, a Skalska się odwróciła.