Góry wszechmocne, to w was chwalę sobie,
co jakże wielkie i nadludzkie:
burzę, gdy w nocy ciszę wnet przeszywa,
w niej bowiem gnieździ się pradziejów demon.
I ten, kto zna was, obcość waszą czuje.
Waszym żywiołem mit najpierwotniejszy.
Głuchym milczeniem wasza mowa,
co z drzew szumiących się dobywa.
W śniegu srebrzystym gościcie nas swoim,
choć łaski wasze bólem są podszyte.
Baczcież jednako: nam wasza moc
nie straszną: oto śmiejemy się wam w twarz.

Schronisko, które przestało istnieć
Młody stomatolog Maksymilian Rajczakowski jedzie w Karkonosze, by odetchnąć od rodzinnych problemów. Nie jest świadomy tajemnic drzemiących w wojennej przeszłości gór. Czy znajdzie to, czego szuka? Właściciel nieczynnego schroniska Nad Śnieżnymi Kotłami ginie w nieszczęśliwym wypadku. Niedługo po tej tragedii na miejsce przybywa jego bratanek Maksymilian. Mężczyzna dowiaduje...
Spodobał Ci się fragment?
e-book · audio
e-book · audio
e-book
e-book · audio