W wyrazie twarzy Grahama jest coś jeszcze. Coś, czego wcześniej nie zauważyłam. Może niepokój? Mój nowy znajomy przeszywa mnie poważnym spojrzeniem.
– Nie wybaczaj mu tego, Quinn.
Gdy słyszę te słowa, czuję ucisk w piersi.
– Nie wybaczę – mówię z pełnym przekonaniem. – Po dzisiejszym nie chcę do niego wracać. Ciągle się zastanawiam, dlaczego nie płaczę. Może to coś znaczy.
W jego oczach widzę zrozumienie, ale po paru sekundach smutnieją jeszcze bardziej.
– Zapłaczesz dziś w nocy. W łóżku. Wtedy będzie bolało najbardziej. Kiedy zostaniesz sama.
Po tych słowach nagle czuję ogromny ciężar. Nie chcę płakać, ale wiem, że to wszystko lada chwila do mnie dotrze. Poznałam Ethana zaraz po tym, jak poszłam na studia, jesteśmy razem od czterech lat. Szmat czasu. I chociaż wiem, że to koniec, nie chcę stawać z nim twarzą w twarz. Chcę po prostu odejść i z nim skończyć. Nie chcę czuć potrzeby zamknięcia tego rozdziału czy nawet wyjaśnienia, ale boję się, że będę potrzebowała jednego i drugiego, kiedy dziś w nocy zostanę sama.
– Chyba powinniśmy zrobić sobie badania.
Słowa Grahama i strach, który mnie ogarnia, gdy je wypowiada, urywają się na dźwięk stłumionego głosu Ethana.