Kiedy drzwi się otwierają, Graham zaprasza mnie gestem do środka, a sam wsiada po mnie. Nie zostawia miejsca dla swojej dziewczyny. Blokuje wejście i oboje jesteśmy zmuszeni patrzeć w stronę drzwi. W stronę Sashy. Graham wybiera przycisk parteru i kiedy drzwi zaczynają się zamykać, w końcu podnoszę wzrok.
Zauważam dwie rzeczy.
1. Ethana nie ma już na korytarzu, a drzwi jego mieszkania są zamknięte.
2. Sasha jest ode mnie o wiele ładniejsza. Nawet kiedy płacze.
Drzwi się zamykają i jedziemy na dół. Graham nie puszcza mojej dłoni i nie odzywamy się do siebie, ale też nie płaczemy. W milczeniu wysiadamy z windy i przechodzimy przez hol. Kiedy docieramy do drzwi, Vincent je dla nas przytrzymuje, patrząc na nas przepraszająco. Graham wyciąga portfel i podaje mu plik banknotów.
– Dzięki za numer mieszkania – mówi.
Vincent kiwa głową i bierze pieniądze. Kiedy na mnie patrzy, widzę w jego oczach tylko przeprosiny. Przytulam Vincenta, bo pewnie już go więcej nie zobaczę.