Anubis
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Beto­niarka obra­cała się powoli, zagłu­sza­jąc swoim ryt­micz­nym rykiem odgłosy mio­ta­ją­cej się w dole ofiary. Zresztą i tak nikt by jej nie usły­szał. Stara cha­łupa stała z dala od innych zabu­do­wań i od dawien dawna nikt w niej nie miesz­kał. Pusto­stan już dawno popadł w ruinę i nawet dzie­ciaki prze­stały tu przy­cho­dzić. Teraz inte­re­so­wały ich tylko kom­pu­tery.

Spraw­dził prze­le­wa­jącą się masę i się­gnął po kolejny worek z cemen­tem. Dosy­pał do bębna, dolał wody. Pia­sku wystar­czyło. Odcze­kał jesz­cze kilka minut, pozwa­la­jąc maszy­nie pra­co­wać, a gdy płynny beton uzy­skał odpo­wied­nią gęstość, zbli­żył się do wyko­pa­nego grobu.

– Smaż się w pie­kle, gnoju – syk­nął i pocią­gnął waj­chę.

Gęsta masa zaczęła powoli, acz sys­te­ma­tycz­nie wyle­wać się z bębna. Kolejny jęk ofiary stłu­mił płynny beton.